Domokrążcy

Czy korzystać z usług firm, które swoją ofertę przynoszą do domu w formie reklamy?
Co zrobić, gdy skorzystamy już z ich oferty?

 

Przykład: oferta reklamowa, roznoszona po domach, zawiera informacje o wymianie i montażu drzwi. Jak z niej wynika konsument tylko płaci za usługę, a nie za sprzedaż okna i usługę montażu. W rzeczywistości wygląda to inaczej.

 

Radzi Bernadetta Dereszowska, Powiatowy Rzecznik Konsumentów

Gdy dostajemy do ręki taką ulotkę promocyjną nigdy nie wiemy z kim do końca mamy do czynienia, bo podany jest przeważnie tylko numer telefonu i nazwa firmy (powinien być jeszcze adres). Nie możemy dowiedzieć się o takiej firmie nic z internetu, bo nie mają one swoich stron, ale przede wszystkim w ogóle nie istnieją w żadnym katalogu firm. Nie możemy także porównać jej oferty z innymi. Firmy działające w ten sposób zaskakują nas swoją ofertą w domu, kiedy nie jesteśmy najczęściej nastawieni na kupno drzwi, czy też innego towaru. Często z takich ofert korzystają osoby starsze, które nie są w stanie szybko sprawdzić danej firmy na internecie, bo nie mają komputera w domu.
Ważne jest to, że chociaż firma podrzuca nam ulotkę reklamową, nie wchodząc do nas do domu, tylko to my się z nią telefonicznie kontaktujemy, umowa zawierana jest ostatecznie w naszym domu, czyli poza lokalem przedsiębiorcy. To pozawala nam skorzystać ze szczególnych uprawnień związanych z zakupem towaru poza lokalem przedsiębiorcy. W szczególności z prawa odstąpienia od umowy w terminie 10 dni, licząc od dnia zawarcia umowy bez ponoszenia negatywnych konsekwencji prawnych.
Wystawiana jest tylko faktura za usługę - montaż drzwi - za co firma płaci tylko 7 proc. podatku VAT. Tak naprawdę wliczona jest w to także sprzedaż drzwi (firma zapłaciłaby za to 22 proc. VAT).
Taka faktura za usługę nie daje nam gwarancji jakości za drzwi, gdyby firma zakwestionowała, że sprzedała drzwi. Poza tym możemy reklamować tylko samą usługę i tylko przez 1 rok, podczas gdy w przypadku sprzedaży są to 2 lata.
W ofercie często jest podane, że to najlepsze drzwi i najtańsze. Później okazuje się w takiej cenie mogliśmy nabyć dużo lepszy produkt.
W przypadku podpisania umowy na montaż drzwi, jeśli w ofercie są drzwi, czy usługa na raty, to jednocześnie podpisujemy też wniosek o kredyt z jakimś bankiem.
Należy pamiętać, że taka umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorcy, bo u nas w domu, upoważnia nas do odstąpienia od niej w terminie do 10 dni bez podania przyczyny. Wystarczy, że konsument wyśle przed upływem tego terminu oświadczenie listem poleconym. W razie takiego odstąpienia od umowy konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. Przysługuje mu prawo zwrotu pieniędzy, a musi zwrócić, w tym przypadku drzwi. Jednak zwrot powinien być w stanie niezmienionym - drzwi zostały już zamontowane, więc produkt uległ zmianie. Ale w takim przypadku firma zadziałała na swoją szkodę, bo powinna zamontować drzwi po upływie 10 dni. Konsument nie powinien się więc przejmować, że nie jest w stanie zwrócić towaru w stanie niezmienionym.
Firma powinna zdemontować drzwi do 14 dni, jeśli tego nie zrobi, będzie do tego uprawniony konsument na koszt i niebezpieczeństwo przedsiębiorcy. Może na przykład wynająć firmę do demontażu na koszt wcześniejszej.
Często się zdarza, że dzwonimy wiele razy z prośba o demontaż, a firma przeciąga czas przyjazdu. Jeśli tak się dzieje, konsument powinien wysłać pismo, w którym wezwie firmę do ustalenia terminu demontażu. Zdarza się, że przedsiębiorca wysyła pismo z propozycją terminów do załatwienia reklamacji na miesiąc, który już minął. Wtedy konsument znowu musi dzwonić i wyjaśniać sprawę. Firma umawia się na termin i nie przyjeżdża. Wtedy pozostaje już tylko droga sądowa. Należy jeszcze pamiętać, że odstąpienie od umowy o usługę montażu jest skuteczne także względem ewentualnie zawartej umowy o kredyt.


(Na podstawie ust. z dn. 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, DZ z 2000 r. nr 22, poz. 271 z późn. zm. )
(Oprac. Patrycja Stanek)

 

Artykuł ukazał się w: "Przełom" nr 50 (10 grudnia 2008), s.20 - "Domokrążcy"