Bezpodstawne żądania zapłaty

Konsumenci często otrzymują od pewnej firmy z siedzibą w Warszawie wezwania do zapłaty za przechowywanie danych w związku ze znakowaniem samochodów albo zapłaty za usunięcie danych z rejestru. Czy powinni za to płacić?

 

Wyjaśnia Bernadetta Dereszowska, Powiatowy Rzecznik Konsumenta

Kupując nowy samochód konsument, za pośrednictwem sprzedawcy, zleca znakowanie pojazdu w celu pewnej ochrony przed kradzieżą.
Konsumenci, którzy mają problem z wezwaniami to zapłaty to osoby, które kupiły samochody i zleciły znakowanie w latach 90. ubiegłego stulecia. Są to niewielkie kwoty, rzędu 20, 30 zł, ale warszawska firma straszy, że jeżeli nie wpłacą tej kwoty, zostaną obciążeni opłatą za zlecenie usunięcia danych.
Początkowo firma nie uzasadniała żądania zapłaty, teraz jednak powołuje się na przepisy prawne i na swoje ogólne warunki przechowywania danych w Ogólnopolskim Banku Ochranianych Samochodów (OBOS). Firma nie może się jednak powołać na powyższe warunki przechowywania danych, bo wcześniej - w momencie zlecenia znakowania - nie przedstawiła tych warunków konsumentom, nie przedstawił ich też sprzedawca samochodu, przyjmujący zlecenie znakowania. Firma wzywająca do zapłaty za usunięcie danych z rejestru OBOS twierdzi, że powyższe ogólne warunki, które są zgodne z Ustawą o ochronie danych osobowych stanowią, iż okres znakowania nie może być krótszy niż trzy lata. Za zgodność danych i wszelkie operacje z nimi związane, np. dyspozycję ich usunięcia, odpowiada klient.
Konsument, zlecający znakowanie pojazdów firmie, zawiera z nią umowę na określony z góry okres czasu (3 lata - najdłużej 7 lat). Firma, która wykonuje tą umowę nie może przetwarzać tych danych dłużej, niż przez okres obowiązywania umowy. Przechowywanie danych, które jest jednym z rodzajów przetwarzania danych, po okresie obowiązywania umowy jest naruszeniem przepisów Ustawy o ochronie danych.
Nieprawdą jest to, na co powołuje się firma, że usługa nie zostaje zakończona, ponieważ klient nie usunął danych. A zatem w dalszym ciągu przechowują te dane i żądają za to opłaty lub opłaty za ich usunięcie.
W rzeczywistości jest tak, że z chwilą, kiedy wygasa umowa, firma powinna usunąć dane z rejestru. Zawarte jest to artykule 23 Ustawy o danych osobowych, z którego wynika, że usuwanie danych osobowych nie wymaga wniosku czy zgody osoby, której one dotyczą. Zaś
przetwarzanie danych jest dopuszczalne jeśli jest to konieczne do realizacji umowy, a więc z chwilą jej wygaśnięcia umowy dane powinny być usunięte z rejestru. Na wszelkie inne operacje przetwarzania danych po wygaśnięciu umowy, firma musi posiadać zgodę osoby.
Jedyny dokument, jaki konsumenci posiadają na okoliczność zlecenia znakowania to rachunek uproszczony lub dowód wpłaty.
Umowy te wygasają w 2001, 2002, 2003 i 2004 roku. Biorąc pod uwagę okres przedawnienia roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (3 lata), żądanie zapłaty przez firmę jest przedawnione.
Wezwania do zapłaty konsumenci otrzymują zwykłym listem. Firma w nim informuje, że jest to kolejne wezwanie do zapłaty, nie przedstawiając na to dowodów.
Konsumenci, którzy mają taki problem, nie powinni przejmować się tymi wezwaniami, ale nie powinni ich także też lekceważyć, a najlepiej zgłosić się do Powiatowego Rzecznika Konsumenta. Pomożemy mu zredagować pismo, stanowiące odpowiedź na bezpodstawne wezwanie do zapłaty.
Firma żąda zapłaty, nie wykazując zasadności i podstawy dochodzonego roszczenia i nie przedstawiając dowodów na istnienie roszczenia.
Konsumenci niejednokrotnie nie pamiętają o tym znakowaniu i nie mają nawet dowodów potwierdzających zlecenie znakowania. Firma też nie przedstawia dokumentu potwierdzającego istnienie jakiejkolwiek umowy o przechowywanie danych celem ochrony pojazdu przez kradzieżą.

 

(oprac. PS)


Artykuł ukazał sie w : "Przełom" nr 5 (4 lutego 2009), s.20 - "Bezpodstawne żądania zapłaty"