Podświetlenie linków Zmień odstęp między akapitami Zmień odstęp między wierszami Zmień odstęp między słowami Zmień odstęp między literami Normalna wielkość czcionki Duża wielkość czcionki Bardzo duża wielkość czcionki Zmień kontrast

Malować każdy może

Aby być dobrym malarzem trzeba dużo ćwiczyć. Talent to tylko 10 procent sukcesu - mówi Stanisław Wojtas, członek chrzanowskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury „In Gremio", które przez kilka dni gościło w Domu Pomocy Społecznej w Płazie i   malowało w terenie obrazy.

Malować każdy może

„In Gremio" i dzieła grupy  

 

Do chrzanowskich twórców dołączyło jedynie dwóch mieszkańców DPS-u. Dwóch, ale bardzo utalentowanych. To Wieslawa Łaniewska i Jerzy Kościelniak.
- Pamiętam pierwszy dzień naszego pobytu w Płazie. Każdy z nas zasiadł w miejscu, z którego miał dobry widok na pałacowy budynek DPS-u i każdy starał się go odtworzyć na płótnie. Do mnie dosiadła się Wiesia. Zapytałam, czy zrobimy coś razem. Ona przytaknęła. Zaczęłyśmy wspólnie szkicować i tak zrozumiałam, że mam do czynienia z absolutnym talentem - relacjonuje Jadwiga Smolik z grupy „In Gremio".

 

Kwiaty Wiesi, święte obrazy Jerzego
- Obrazy Wiesi zależą od jej nastroju. Jeśli ma dobry dzień, kwiaty, które uwielbia malować, przybierają kolory tęczy. Jeśli humor jej nie dopisuje, korzysta tylko z ciemnych farb - ocenia Wojciech Winiarczyk, komisarz pleneru malarskiego.
Wiesława potakuje, bo z oceną jej prac zgadza się w pełni. I od razu dodaje, że tylko z nielicznych prac swojego autorstwa jest naprawdę zadowolona. Podobnie zresztą jak Jerzy Kościelniak.
- To człowiek, który czuje pędzel i bardzo przeżywa proces twórczy. To normalne, bo każdy artysta jest nadwrażliwy (osoby obojętne nie są artystami). Trzeba być bardzo dobrze rozwiniętym artystycznie, by móc tworzyć takie dojrzałe prace. Początkowo podejrzewałem go nawet o plastyczne wykształcenie - opowiada Stanisław Wojtas z grupy „In Gremio".

 

Zachwyty
Jerzyk Kościelniak to samouk. Podobnie zresztą jak Wiesia. Na płótno próbuje przelać rzeczywistość, ale widzianą jego oczyma. Po luźnych pociągnięciach pędzlem można sądzić, że to odważny artysta. Odważny, ale bardzo skromny.
- Na ogół nie zachwycam się swoimi obrazkami. Im dłużej bym na nie patrzył, tym miałbym większą ochotę przerobić je całkowicie, albo wyrzucić do kosza. Z tego powodu ani jeden mój obraz nie wisi na ścianie w moim pokoju. Zawsze zauważyłbym jakieś braki - wyznaje Jerzy.
Członkowie grupy „In Gremio" podkreślają, że malarstwa można się nauczyć. Trzeba tylko poświęcić mu sporo czasu. Plenery malarskie takie, jak ten w Domu Pomocy Społecznej w Płazie są ku temu najlepszą okazją.

Klaudia Remsak


Galeria zdjęć